Okupacja i zniszczenie Mennicy Polskiej
1 września 1939 roku pracownicy Mennicy Warszawskiej rozpoczęli pracę jak każdego innego dnia. Około godziny 9 rano na stolicę spadły pierwsze bomby, które uświadomiły warszawiakom i pracownikom Mennicy, że rozpoczęła się II wojna światowa. Władze wojskowe nakazały zabezpieczenie kruszców i ewakuację fabryki. Pojawił się nawet pomysł, aby stemple do bicia monet utopić w Wiśle. Kilka dni później Mennica została zbombardowana przez niemieckie lotnictwo i artylerię.
Kiedy Warszawa padła, firma przeszła pod kuratelę niemieckich władz okupacyjnych. W pierwszej kolejności wywiozły one do Rzeszy zasoby kruszców (część z nich pochodziła z darów Polaków przekazanych na odbudowę państwa polskiego). Następnie Niemcy zdecydowali o odbudowie zniszczonych podczas działań wojennych budynków. Kiedy firma znów zaczęła działać, przybył do niej podający się za historyka dr Muhlman. Zarządził spakowanie do skrzyń bogatych zasobów numizmatycznych i przewiezienie ich do Niemiec. Podczas pakowania pracownikom Mennicy udało się ukryć kolekcję stempli do metali Stanisława Augusta z XVIII wieku. Kiedy dr Muhlman udał się na obiad, otworzyli jedną ze skrzyń i wyjęli z niej najcenniejsze polskie monety historyczne, w tym polskie złote monety, srebrne talary i medale. Dziś można obejrzeć je na terenie Mennicy, w Gabinecie Numizmatycznym. Przetrwały wojnę zakopane na jednej z warszawskich posesji.
W 1941 roku niemieckie władze zdecydowały o rozpoczęciu emisji monet okupacyjnych. Ponieważ nie kontrolowały produkcji stempli, cała emisja z lat 1941-1944 została wykonana stemplami sprzed wojny, na których znajdował się orzeł biały, nie było natomiast swastyki. Kiedy w 1944 roku w Warszawie rozpoczęło się powstanie, niemieckie wojska wycofując się z Pragi wysadziły w powietrze budynki Mennicy. Kilkutonowe automaty do produkcji monet zapadły się kilka metrów pod ziemię, po czym przysypały je gruzy.




