7,85 mln dolarów za „jednodolarówkę”, czyli o najdroższych monetach świata.
Każdy kto zajmuje się kolekcjonowaniem monet doskonale wie, że niektóre z nich mogą osiągać naprawdę zawrotne ceny.
Kwoty rzędu kilku czy kilkudziesięciu tysięcy złotych nie robią już takiego wrażenia. Trudno się dziwić, kiedy na szczycie listy najdroższych monet jest numizmat sprzedany w 2010 roku za bagatela 7,850 000 dolarów.
Przez ostatnich kilka lat najdroższą monetą świata była złota amerykańska 20-dolarówka wybita w 1933 roku. Wokół niej narosło wiele legend i opowieści. Od niedawna jednak moneta ta musiała „ustąpić” pierwsze miejsce innej monecie, a mianowicie pierwszej dolarowej monecie amerykańskiej.
W tym miejscu warto zaznaczyć, że na tzw. liście najdroższych monet świata znajdują się tylko te, które zostały sprzedane podczas oficjalnych aukcji numizmatycznych. W zbiorach muzealnych na całym świecie znajduje się wiele unikatowych monet, których wartość, gdyby trafiły, na aukcje byłaby z pewnością o wiele wyższa niż tych z listy.
Najwyższe ceny za monety padają na amerykańskich aukcjach numizmatycznych. Magiczna bariera miliona dolarów została po raz pierwszy przekroczona w 1996 roku, kiedy to za sumę 1 485 000 dolarów na jednej z aukcji w USA sprzedano 5 centówkę wybitą w 1913 roku. Ta na pierwszy rzut oka niepozorna 5 centówka zapoczątkowała ranking najdroższych monet świata, których cena znacznie przekracza magiczną barierę miliona dolarów. W tym miejscu warto nadmienić, że opisywana wyżej moneta z każdym kolejnym rokiem pięła się na liście najdroższych monet świata, pobijając kilkukrotnie własny rekord. Ostatni raz pojawiła się na aukcji w 2007 roku i została sprzedana za bagatela 5 mln dolarów, zajmując tym samym trzecie miejsce na liście najdroższych monet na świecie.
Pierwszy dolar amerykański najdroższy
Za 7,850 000 dolarów można kupić bardzo wiele np. kilkanaście eleganckich domów lub luksusowych samochodów, albo jedną srebrną monetę o masie kilkunastu gramów. W październiku 2010 roku amerykańska fundacja Cardinal Collection Educational Foundation zakupiła srebrnego dolara amerykańskiego z 1794 roku. Dlaczego akurat ta moneta osiągnęła tak wysoką cenę mimo iż do dzisiaj zachowało się stosunkowo dużo, bo około 150 egzemplarzy tej monety? Ogromne zainteresowanie akurat tym rocznikiem wśród kolekcjonerów spowodowane jest tym, iż jest to pierwszy dolar amerykański wybity w nakładzie nie większym niż 2 000 sztuk. Jakość pierwszych monet amerykańskich nie była zadowalająca. Większość z nich bardzo szybko wycofano, inne uległy szybkiemu uszkodzeniu. O atrakcyjności tego rocznika wśród kolekcjonerów przemawia również to, że kolejne roczniki amerykańskich jednodolarówek były już wybite prawidłowo w o wiele większych nakładach (np. rocznik 1795 wybito w ilości 203 tys. sztuk). Pierwszy rocznik, czyli 1792 był więc nad wyraz wyjątkowy.
Rekordowo zakupiona moneta jest jedyną tak doskonale zachowaną jednodolarówką z tego rocznika. Wszystkie inne znane są w bardzo słabym stanie. Transakcja pomiędzy poprzednim właścicielem a fundacją została przeprowadzona poza aukcją. Kto wie, czy gdyby monetę tę licytowano na otwartej aukcji, jej cena nie byłaby wyższa, lub wręcz odwrotnie – nie osiągnęła by tak astronomicznej ceny 7,85 mln dolarów.
Secret Service na tropie monety
O wiele ciekawsza historia związana jest ze złotą 20-dolarówką z 1933 roku, która do 2010 roku zajmowała pierwsze miejsce na liście najdroższych monet świata. W 2002 roku podczas aukcji Sotheby's w USA monetę tę sprzedano za 7,59 mln dolarów. Zanim jednak trafiła na aukcję, była obiektem ogromnego zainteresowania amerykańskiego rządu, a także służb Secret Service. Żeby jednak poznać całą, burzliwą historię tej monety musimy cofnąć się do lat 30.tych XX wieku.
W roku 1933 wybito w USA 445 tys. 20 dolarowych złotych monet tzw. „Podwójnych Orłów”. Niemalże równocześnie ówczesny prezydent USA Franklin Delano Roosevelt, by przezwyciężyć wielki kryzys wstrząsający światową gospodarką w latach 20 i 30 ubiegłego wieku, zdecydował się odejść od powiązania wartości dolara z ceną złota. Oficjalnie wybite 20 dolarówki przestały być prawnym środkiem płatniczym i nakazano je przetopić.
Zgodnie z poleceniem monety przetopiono. Jednak podczas ważenia złota okazało się, że brakuje kruszcu z około 10 monet spośród całej puli 445 tys. sztuk. Okazało się, że monety te wykradł najprawdopodobniej jeden z pracowników mennicy. Przez pewien czas krążyły one na amerykańskim rynku kolekcjonerskim. Służby Secret Service szybko je zlokalizowały i odzyskały – jednak tylko 9 sztuk. Nie udało się odzyskać prawdopodobnie tylko jednej, dziesiątej sztuki.
Zaginiony „Podwójny Orzeł” odnalazł się kilka lat później w kolekcji numizmatycznej egipskiego króla Faruka. Trafił tam przez niedopatrzenie urzędnicze. W roku 1944 dyplomaci z ambasady Egiptu w Waszyngtonie poprosili Departament Stanu o zgodę na wywóz monety do Kairu. Wskutek niedopatrzenia urzędnika - zgodę wydano i monetę wywieziono poza granice Stanów Zjednoczonych.
W 1952 roku po upadku monarchii egipskiej, kolekcję byłego króla wystawiono na aukcję, ale władzom USA mimo usilnych starań nie udało się odzyskać monety – „Podwójny Orzeł” po raz kolejny w tajemniczych okolicznościach zniknął na kolejnych kilka lat.
Ponownie najbardziej poszukiwana moneta na świecie, pojawiła się na rynku kolekcjonerskim około roku 2000. Jej ówczesny właściciel spotkał się, jak mu się wydawało z innym kolekcjonerem celem sprzedaży monety. Ów zainteresowany zakupem okazał się podstawionym agentem Sercret Service. Monetę zarekwirowano. Po roku władze USA doszły do porozumienia z dotychczasowym właścicielem i w 2002 roku podczas aukcji sprzedano ją anonimowemu kolekcjonerowi za 7,58 mln dolarów. Kwota sprzedaży została podzielona równo pomiędzy rząd USA a poprzedniego właściciela. Obecny właściciel po zakupie wystawił ją do publicznego podziwiania razem z innymi rzadkimi monetami Amerykańskiego Towarzystwa Numizmatycznego.
W całej tej historii najbardziej zastanawia mnie dlaczego rządowi USA przez tyle lat tak zależało na odzyskaniu tej monety, a kiedy w końcu im się udało, zezwolili na wystawienie jej na aukcji numizmatycznej? Te pytania pozostaną chyba na zawsze bez odpowiedzi.
Na tym historia się nie kończy. W 2005 roku Secret Serwice poinformowało, że rzekomo udało im się odzyskać jeszcze kilka sztuk 20 dolarówek skradzionych z latach 30.tych. Mają się one znajdować w skarbcach rządowych w Fort Knox. Jeśli informacja ta jest prawdziwa, oznacza to, że w rzeczywistości opisywana powyżej moneta nie jest warta swojej ceny.
Polska moneta w światowym rankingu
W czołówce najdroższych monet świata (ale daleko poza podium) znajduje się również jedna polska moneta. W 2008 roku na nowojorskiej aukcji Stacks’a za 1,38 mln dolarów sprzedano 100 dukatową monetę Zygmunta III Wazy z 1621 roku, wybitą w Mennicy Bydgoskiej. Jest to pierwsza polska moneta, która przekroczyła magiczną barierę 1 miliona dolarów. Najprawdopodobniej kupił ją jeden z niemieckich kolekcjonerów.
Moneta ta została zaprojektowana przez znakomitego artystę medaliera Samulea Amona z Gdańska. Ma blisko 7 cm średnicy i waży ok. 350 g. Wybita została najprawdopodobniej w nakładzie kilku sztuk. Dotychczas w handlu notowano zaledwie 2 takie monety.
Sprzedany powyżej egzemplarz był kilkukrotnie wystawiany na aukcjach. W 1980 roku sprzedano ją na aukcji za 120 000 dolarów. W 1989 roku ponownie zaoferowano ją kolekcjonerom ale cena 250 000 dolarów nie zachęciła nikogo do zakupu. Właśnie podczas tej aukcji w 1989 roku w Polsce szukano mecenasa sztuki, który zechciałby zakupić tę monetę i przekazać ją w depozyt do zbiorów Zamku Królewskiego w Warszawie. Niestety bez rezultatów. Dziś, patrząc z perspektywy kilkunastu lat widać, że była to naprawdę przystępna cena.
Polskie aukcje numizmatyczne
Wprawdzie na polskich aukcjach numizmatycznych nie padają tak zawrotne ceny jak te wyżej opisane, ale i tak zainteresowanie nimi rośnie z każdym kolejnym rokiem. Każdego roku w Polsce odbywa się kilka bardzo poważnych aukcji numizmatycznych, na które zjeżdżają kolekcjonerzy z Europy i świata. Jeszcze 3-4 lata temu, kiedy numizmat w Polsce przekraczał barierę 100 000 zł, było to nie lada sensacją. Teraz kwota 100 000 zł za rzadką monetę czy medal na prestiżowej polskiej aukcji nie robi już takiego wrażenia.
W 2010 roku podczas jednej z takich aukcji aż trzy monety przekroczyły magiczną jak na polskie warunki barierę 500 000 zł, zajmując tym samym wszystkie miejsca na podium najdroższych monet na polskich aukcjach numizmatycznych. Najdroższą monetą została 5 rublówka Mikołaja II z 1895 roku (półimperiał), którą sprzedano za 644 000 zł. O cenie tej monety zadecydował przede wszystkim ekstremalnie niski nakład 36 sztuk w jakim została wybita.
Na drugim miejscu najdroższych monet znalazł się próbny talar Merikofera wybity w mennicy w Londynie. Stemple do tego talara trafiły do Polski już po uruchomieniu Mennicy Warszawskiej, która zatrudniła już swoich medalierów – zaniechano zatem bicia monet zaprojektowanych w Londynie. Szacuje się, że wybito maksymalnie 4-5 tych monet. Sprzedany za 609 500 zł talar jest jednym z nich.
Nie bez powodu mówi się, że polski rynek kolekcjonerski jest drugim po niemieckim rynkiem numizmatycznym w Europie. W Polsce jest coraz więcej zarówno wytrawnych kolekcjonerów, jak i tych którzy tworzą swoje kolekcje z nieco tańszych monet, ale za to z ogromnym zaangażowaniem i zamiłowaniem….a pasja w prawdziwym kolekcjonerstwie jest najważniejsza.
Autor: Piotr Kosanowski, piotr_kosanowski(at)mennica.com.pl



