Monety mennicze i monety z błędem menniczym

19 listopada 2019

Wśród monet kolekcjonerskich dużym powodzeniem cieszą się monety mennicze, często sprzedawane na aukcjach w workach menniczych. Do najcenniejszych numizmatów zalicza się jednak tak zwane destrukty, czyli monety z błędem menniczym.

Stan zachowania w numizmatyce – co to znaczy „moneta mennicza”?

W numizmatyce przyjęło się dzielić monety na 7 kategorii, z zależności od tego, czy i jak długo moneta była w obiegu lub jak bardzo widoczne są efekty zużycia numizmatu. Klasyfikację stanu zachowania monet przedstawia poniższa tabela:

Kategoria

Polskie określenie stanu

Angielskie określenie stanu

Niemieckie określenie stanu

Stan I

Menniczy

Uncirculated

Stempelglanz

Stan II

Znakomity

Extremely fine

Vorzüglich

Stan III

Bardzo piękny

Very fine

sehr Schön

Stan IV

Piękny

Fine

Schön

Stan V

Bardzo dobry

Very good

sehr gut erhalten

Stan VI

Dobry

Good

gut erhalten

Stan VII

Zły

Poor

Gering erhalten

 

Ogromna większość monet kolekcjonerskich dostępna na aukcjach to numizmaty w stanie minimum III, czyli takie, które w najgorszym razie noszą jedynie nieznaczne ślady zużycia, takie jak lekkie wytarcia wyższych partii reliefu, małe skaleczenia brzegu czy drobne rysy. Monety mennicze – a dokładniej w stanie menniczym – to z kolei te najlepiej zachowane, które nigdy nie były w obiegu i nie noszą najmniejszych śladów użytkowania.

Worki mennicze monet okolicznościowych

Stan zachowania monety wpływa na jej wartość po latach. Największa jest właśnie w przypadku monet menniczych. Prawidłowość ta dotyczy nie tylko droższych monet złotych i srebrnych, których nakład jest stosunkowo niewielki (od kilkuset do kilku tysięcy sztuk). Również obiegowe monety okolicznościowe o dużym nakładzie po latach mogą znacznie zyskać na wartości, czego przykładem są dwuzłotówki emitowane przez Narodowy Bank Polski.

Ceny tych emitowanych w drugiej połowie lat 90. XX wieku wzrosły o kilkaset, a nawet kilka tysięcy procent. Monety mennicze w idealnym stanie są przy tym kilkakrotnie droższe od gorzej zachowanych egzemplarzy, które były w obiegu.

Dlatego też obecnie na aukcjach często można spotkać całe worki mennicze (po 50 szt.) nieużywanych, okolicznościowych dwuzłotówek bitych już w XXI wieku. Jak dotąd ich cena nie wzrosła aż tak bardzo, ale kolekcjonerzy liczą, że z czasem monety te również zauważalnie zyskają na wartości.

Monety z błędem menniczym, które dużą kosztują

Mówi się, że za błędy trzeba płacić. W przypadku numizmatyki powiedzenie to jest podwójnie trafne. Czasem za błąd „płacą” osoby odpowiedzialne za produkcję monet – jak zwolniony w 2010 roku dyrektor generalny mennicy chilijskiej Gregorio Iniguez. Pożegnał się z posadą, gdy okazało się, że od 2008 roku wybito tysiące monet 50 peso z błędem menniczym. Do napisu „Chile” wkradła się literówka i wyszło „Chiie”.

Najczęściej jednak za błędy dużo płacą… kolekcjonerzy. Ponieważ monety z błędem menniczym – nazywane też czasem destruktami – są rzadkie, potrafią osiągać bardzo wysokie ceny. Zwykle tym wyższe, im starsza jest moneta i im mniej wadliwych egzemplarzy powstało.

Rekordową cenę uzyskał srebrny dolar sprzedany w 2013 roku za ponad 3,8 miliona dolarów. Co zadecydowało o tak wysokiej wartości numizmatu nazywanego „The King of American Coins”? Chociaż moneta została wybita w 1834 lub 1835 roku, widnieje na niej rok 1804, bo do produkcji użyto nieaktualnego stempla. Co więcej, powstało tylko 8 takich monet, które miały być prezentem dla zagranicznych dygnitarzy od ówczesnego prezydenta USA Andrew Jacksona.

Destrukty nie muszą jednak wcale być bardzo stare lub o wysokim nominale, by ich cena znacznie wzrosła. Przykładem są choćby centowe i eurocentowe monety z błędem menniczym. Najdroższa jak dotąd amerykańska centówka to tak zwana „close AM penny” wybita w 1992 roku. Nazwa wzięła się stąd, że litery A i M w słowie „America” widniejącym na monecie były wyjątkowo blisko siebie. Ponieważ jak dotąd znaleziono tylko 5 takich egzemplarzy, cena jednego z nich osiągnęła w 2012 roku prawie 25 tysięcy dolarów.

Najdroższym eurocentem jest z kolei włoska moneta z błędem menniczym, którą wylicytowano za 6600 euro. Co jest w niej nietypowego? Otóż na rewersie omyłkowo wybito turyński Mole Antonelliana, chociaż na monecie powinien widnieć Castel del Monte z regionu Apulia.

Przykłady polskich monet w błędem mennicznym

Chociaż najdroższe monety z błędem menniczym to te najważniejszych światowych walut, również polskie destrukty osiągają wysokie ceny. Do najciekawszych przykładów należą:

  • 50-groszówka z 1923 roku, która zamiast awersu posiada negatyw rewersu (500 zł);
  • Moneta 20-groszy z 1949 roku o większej niż wzorcowa średnicy i kształcie półmiska (1200 zł);
  • Moneta 1 zł z 1977 roku, wybita na krążku używanym do produkcji dziesięciozłotówek (3410 zł);
  • Współczesna moneta 5 zł z nietypowym błędem menniczym (żółty środek monety rozlał się na prawie całej powierzchni numizmatu), sprzedana za 1603 zł.


Swego czasu wysokie ceny osiągała na polskich aukcjach także okolicznościowa dwuzłotówka na dwusetną rocznicę urodzin Adama Mickiewicza. Na czym polegał błąd menniczy na monecie wybitej w 1998 roku ze stopu Nordic Gold? Otóż w napis wkradła się literówka: „200 lecie” bez łącznika. Popyt wśród kolekcjonerów znacznie jednak spadł, gdyż fałszerze zwietrzyli dobry biznes i fachowo usuwali łącznik z późniejszej, poprawionej emisji monet.